Wystawy

  • 26.112020
    wernisaz_Tarasewicza_1.jpg

    LEON TARASEWICZ - wystawa malarstwa

    Prawdziwy, rasowy malarz, maluje w zasadzie bez ustanku. Gdziekolwiek jest – organizuje swoje otoczenie wizualnie, reżyseruje kolorystycznie przestrzeń, podejmuje podstawowe, malarskie kwestie: barwy, światła i formy. Także dla Leona Tarasewicza - laureata najważniejszych polskich wyróżnień malarskich: Nagrody im. Jana Cybisa (1998) i Nagrody Fundacji Nowosielskich (2000) – cały świat jest malarstwem, nieprzypadkowo krytyka określiła go kiedyś „malarską bestią z krwi i kości”.

  • 17.092020
    wernisaz_Dobkowskiego.JPG

    Jan Dobkowski "Obrazy magiczne"

    Dlaczego ta seria obrazów Jana Dobkowskiego ma tytuł Obrazy magiczne?

    Cykl Obrazy magiczne to 25 prac niewielkiego formatu z 2020 roku, bardzo specyficznych a jednocześnie ściśle związanych z dotychczasową twórczością Jana Dobkowskiego.

    Ich magiczność to dla mnie możliwość odnajdywania - w kolorze, formie i przestrzeni - powiązań z wieloma wątkami jego poprzednich cykli . Jest tam i tajemniczość rysunków z lat 70., uroda form przestrzennych Pierworodni czy Wszechbędąca, poliptyku ...a życie sobie płynie... , jest też Psyhe-Physis czy Nie-bo.

    Mam nadzieję, że obcując z tymi obrazami wiele osób znajdzie przyjemność w przypisaniu najbardziej odpowiadających tym obrazom określeń, które wybrałam z bogatego zbioru synonimów słowa magiczny :

     

    tajemniczy

    intrygujący

    przykuwający uwagę

    zagadkowy

    nierealny

    intymny

    nierzeczywisty

    hipnotyczny

    pociągający

    fascynujący

    ezoteryczny

    ekscytujący

    poetycki

    nastrojowy

    porywający

    rozkoszny

    tajemny

    niezwykły

    enigmatyczny

    interesujący

    liryczny

    melancholijny

    romantyczny

     

     

                                                                                                   Maja Dobkowska

  • 25.052020
    powrot.JPG

    Joanna Karpowicz "Powrót"

    “Powrót z gwiazd”, Stanisława Lema zawładnął moją wyobraźnią lata temu. Uwiodła mnie futurystyczna wizja miasta, organicznego tworu mieniącego się feerią barw, ale też mrocznego, pochłaniającego. Czytałam tę powieść wielokrotnie, z czasem coraz mniej zwracając uwagę na niezgrabny wątek romantyczny, coraz bardziej zaś rozumiejąc uniwersalne przesłanie. Nieodmiennie wzruszał mnie obraz zamykający powieść - Hal Bregg, wspinający się na górski szczyt, godzący się z Ziemią, z przyszłością, która stała się dla niego teraźniejszością.
    Fantastycznie sugestywny język Lema sprawił, że zawsze widziałam tę historię w obrazach. “Powrót z gwiazd” idealnie nadaje się do przełożenia na język komiksu (lub raczej powieści graficznej). Realizacja takiego projektu była od dawna moim marzeniem, a ta wystawa jest, być może, pierwszym krokiem do jego spełnienia.
    Obrazy, które powstały w ramach cyklu “Powrót” nie mają charakteru ilustracji, choć osoby, które znają książkę odnajdą w nich konkretne wątki i tropy. Wyzwaniem była dla mnie praca w obrębie zupełnie nowej palety kolorystycznej. Było to odświeżające i wyzwalające doświadczenie, coś jakby powrót do dzieciństwa. Fiolety, zielenie, magenta i czerwień, rdzawe tony, żółte i pomarańczowe światła - czułam, że to jest potrzebne mnie i tym obrazom, temu, namalowanemu przez Lema, światu.
    Bardzo ważny był też dla mnie element zabawy, cytaty z Hoppera, mrugnięcie okiem do widza, delikatne nawiązania do “Blade Runnera”. Bo czy nie o to w tym wszystkim również chodzi? O zabawę, o marzenie, o zmyślenie, w którym można się zatopić? Życie tu i teraz bywa męczące.
    Mam nadzieję, że obrazy z cyklu “Powrót” pomogą Państwu podróżować w czasie.

     

    Joanna Karpowicz

  • 04.122019
    wernisaz_Frania_10.jpeg

    Franciszek Maśluszczak "Wspomnienia"

  • 24.102019
    Anubis_w_Muzeum_Historii_Naturalnej,_100x120_cm[1].jpg

    JOANNA KARPOWICZ "ANUBIS W PODRÓŻY"

         …Zawsze gdy jadę do obcego kraju lub innego miasta zadaję sobie pytanie, jak szybko zacznę nazywać nowe miejsce domem. Którego dnia wracając z plaży pomyślę lub powiem: po drodze do domu wstąpię jeszcze do sklepu…

         …O tym rozmyślam, wpatrując się w serię obrazów przedstawiających Anubisa w podróży. Anubis jest na nich wyalienowany i samotny, lecz równocześnie wydaje się być całkiem dobrze zadomowiony w każdym z odwiedzanych miejsc. Przed nocnym klubem prezentuje nienaganny nonszalancki styl, w wyludnionej kawiarni, w metrze czy na tarasie wpatrzony w ciemność wygląda jakby był u siebie. A czasami wtapia się tak dobrze w otoczenie, że odszukanie go na obrazie staje się kolejną zagadką…

     

    Fragment wstępu do katalogu Gai Grzegorzewskiej

  • 30.052019
    instalacja_1.JPG

    Ewa Kuryluk "Kraków 1946"

     

     

    Kraków 1946 to intymny portret grupowy we wnętrzu. Składa się z sylwetek i twarzy naturalnej wielkości wyciętych ze starych zdjęć rodzinnych oraz z fotograficznych kolaży i z pamiątek po bliskich. „Mama w ciąży” to symulująca ciążę Ewa Kuryluk w wieku 72 lat z twarzą młodej Miriam — raz w jedwabnej chustce z reprodukcją „Łodzi” van Gogha, raz z bursztynową broszką swojej mamy, „Ewunia w wózeczku” jest przykryta szydełkową robótką babci. Z jej zdjęć babci wybrała artystka najstarsze, zrobione w Berlinieprzez pierwszą wojną światową. Młoda dziewczyna z bukietem herbacianych róż stoi przy oknie galerii, za szybą jest zdjęcie „tego miejsca na t”. Na pamiątkę tych słów, których nie rozumiała w dzieciństwie, artystka wymazała „reblinka” z drogowskazu na pustej stacyjce kolejowej, zostawiając tylko „T”.  

    https://youtu.be/Qhj-EZwM0JE

     

  • 28.032019
    wystawa_Sienickiego_1.JPG

    Jacek Sienicki "Obserwacje - bliski i dalszy plan"

     

    Galeria przygotowała wystawę malarstwa Jacka Sienickiego, która odbywa się w 50 lat po pierwszym dużym sukcesie artysty. Za prezentację obrazów w galerii Arkady krakowskiego BWA otrzymał w 1969 roku nagrodę za najlepszą wystawę roku, którą była monografia z obszernym analityczno-krytycznym tekstem Stanisława Rodzińskiego.

    Jacek Sienicki był studentem, a potem asystentem Artura Nachta-Samborskiego, jednej z najwybitniejszych osobowości polskiego koloryzmu. Sienicki należał do pokolenia arsenałowców, pokolenia artystycznie zbuntowanego, które na wystawie Przeciw wojnie, przeciw faszyzmowi w 1954 roku manifestowało niezależność polityczną i artystyczną.

    Cechą twórczości artysty jest realizowanie niektórych motywów cyklami. Właśnie w cyklach ujawnia się skupienie i wyciszenie, uparte odszukiwanie koloru, materii malarskiej i nawet zmiana formatu płócien służy wnikliwemu budowaniu struktury obrazu.

    Na wystawie eksponowane są prace z motywami: wnętrza pracowni, martwych natur, kwiatów, pejzaży i samotnego człowieka.

  • 22.112018
    wystawa_1[1].jpg

    Krzysztof Kiwerski "NY Citigroup Center i okolice"

     

     

    Nie wierzę w nauki objawione i sztukę podpartą definicjami. Nie wymagam od chóru daltonistów prawdy o kolorze. Przestałem ulegać terrorowi nowoczesności. Nie potrafię malować łokciami. Staram się być tolerancyjnym. Malarstwo dla mnie to bardzo przyjemny sposób gubienia czasu.

    K. Kiwerski

  • 27.102018
    wernisaz_1.JPG

    Małgorzata Stachurska "Laboratorium - ciało"

    Genesis - znaczy z greckiego - 'rodzenie, ród, rodzaj'. Małgorzata Stachurska prezentuje tylko kilka prac graficznych z większego cyklu pod tym tytułem, ale w zasadzie wszystkie dzieła pokazane na wystawie oddają się refleksji nad genezą naszego cielesnego bytowania, nad niepojętą harmonią elementarnych form składających się na żywy organizm ludzkiego ciała. Autorka dobrze wie, że najbardziej spektakularny i obiektywny obraz struktur materialnego świata w skali makro i mikrokosmosu dają dzisiaj instrumenty i technologie naukowe, nie próbuje z nimi konkurować. Odwołuje się do powszechnej wiedzy o budowie ciała, jego komórek, tkanek, narządów, na pewno do fizycznych doświadczeń własnego ciała, jego potencjalności oraz funkcjonowania nawet niezależnie od świadomości czy woli. Dla artystki, jak potwierdza w tytule wystawy, jest ono laboratorium badań artystycznych, przedmiotem refleksji estetycznej i metafizycznej.

    Jan Bujnowski

     

  • 12.102018
    Ida_m.JPG

    Przemek Kmieć "Przełęcz obrazów"

    Uwiedziony spojrzeniem łani zabrnąłem w ciemny bór. Wędrujące głosy nie dają mi spokoju. Błądzę. Napotykam tu i ówdzie na podziemne jamy, do których trzeba zejść i zajrzeć niczym w lustra. Nagle martwy fragment lasu: kikuty drzew jak niemy wyrzut, zbolały krzyk. Polana, na której można okrzepnąć w promieniach czułego słońca. A potem dalej iść przez leśne ostępy, nie znając drogi. Znów gęsto i mroczno. W rozdrapanym gałęziami skrawku nieba majaczy wierzchołek. Do przełęczy zdaje się niedaleko...

     

    Przemek Kmieć

  • Dodaj link do:
  • facebook.com